Swój pierwszy post piszę na temat, w którym czuję się najlepiej - skoki narciarskie. Nie jest tajemnicą, że od kilku dobrych lat jeżdżę na zawody. Początkowo w roli kibica, z czasem również jako dziennikarka i fotoreporterka. Na dotychczasowych 10 moich wyjazdów, aż 8 z nich było właśnie do Wisły, dlatego publikuję poradnik dla osób, które planują podróż do tego miasteczka w województwie Śląskim.
MIASTO WISŁA
Jeśli chodzi o miejscowość, jest ona bardzo rozległa. Nie mieszka w niej dużo mieszkańców, lecz zajmuje całkiem sporą powierzchnię. Odległość między centrum miasta a skocznią to prawie 5 kilometrów.
Centrum miasta tętni życiem. Można tam znaleźć pełno restauracji, pizzerii, kawiarni, karczm. Latem przy muszli koncertowej rozłożone są stoliki z ławkami oraz stoiska z grillowanym jedzeniem i lanym piwem. Jest kilka sklepów typu "outlet" z odzieżą sportową. W centrum znajduje się również hala sportowa oraz kompleks małych skoczni.
Warto zaznaczyć, że wiele turystów nie przyjeżdża tam tylko ze względu na skoki. Bardzo duża część odwiedza Wisłę w celach wypoczynkowych, a przy okazji bierze udział w zawodach skoków narciarskich. Pamiętam, że w 2014 i 2015 roku w czasie Letniego Grand Prix, w Wiśle miał miejsce Tydzień Kultury Beskidzkiej, na który zjeżdżali się obcokrajowcy z całego świata.
W wolnym czasie w Wiśle można przespacerować się wzdłuż rzeki lub miło spędzić czas w parku.
![]() |
| stragany w centrum Wisły podczas Pucharu Świata |
![]() |
| kompleks małych skoczni w centrum |
![]() |
| centrum Wisły |
![]() |
| hala sportowa |
ZAKWATEROWANIE
Gdy organizowałam swój pierwszy wyjazd, przy wyborze zakwaterowania kierowałam się odległością od skoczni - chciałam, aby miejsce noclegu było jak najbliżej. I to był BŁĄD! Jeśli ktoś nie przyjeżdża samochodem do Wisły, tylko na przykład autobusem, tak jak ja, powinien wybrać zakwaterowanie w centrum miasta. Dlaczego?
Tak jak wspomniałam, odległość od centrum do skoczni jest dosyć spora. Przy skoczni nie ma dosłownie żadnych restauracji, kawiarni, sklepów... Aby zjeść obiad, musiałam się dostać do centrum, a potem z powrotem na skocznię (na zawody). Autobusy nie jeżdżą za często, a nie uśmiechało mi się iść 5 kilometrów w jedną i drugą stronę.
Najlepiej zorganizować sobie zakwaterowanie w centrum miasta, lub w niewielkiej odległości. Szczególnie polecam ZAJAZD KADAR oraz APARTAMENTY RENESANS.
Najlepiej zarezerwować miejsca jakieś 4-5 miesięcy wcześniej, szczególnie w Kadarze.
SKOCZNIA
Dopiero w 2018 roku miałam czas i okazję zwiedzić skocznię od wewnątrz. Wyjechałam wyciągiem na samą górę i przyznam, że widok był wspaniały! Można zwiedzić skocznię w każdej chwili gdy nie ma na niej zawodów czy treningów. Jeśli chodzi o opłaty, to musiałam zapłacić tylko za wjazd wyciągiem.
Które sektory polecam na zawody? A8, A3 i A4. Również widok z A5 i A6 jest świetny, ale wtedy nie ma się dostępu do skoczków. Jeśli ktoś chce zapolować na autografy czy zdjęcia to najlepszy jest sektor A8 oraz A3.
Bilety na zawody najlepiej kupić od razu gdy pojawią się w sprzedaży. Jeśli ktoś nie zdąży, zazwyczaj pod skocznią przed zawodami stoją ludzie, którzy chcą swoje bilety odsprzedać.
AUTOGRAFY I ZDJĘCIA
I tym sposobem przechodzę do wątku, który pewnie ciekawi Was najbardziej. Jak zdobyć autografy skoczków i jak najwięcej zdjęć z nimi? Jeszcze 4 lata temu powiedziałabym - IDŹCIE POD HOTEL GOŁĘBIEWSKI. A teraz? Naprawdę ciężko jest mi doradzić w tym momencie jak zdobyć autograf czy zdjęcie żeby zaraz nie posypała się lawina hejtu i zawiści ze strony zazdrosnych osób, którym takowych nie udało się zdobyć.
Pewnie osoby spoza tzw. "ski jumping family" nie będą wiedziały o co chodzi. Niestety, większa część chociaż raz spotkała się z niemiłą uwagą na temat kogoś kto zrobił sobie zdjęcie pod Hotelem Gołębiewskim.
Przyznam się szczerze - zawsze cieszy mnie, gdy widzę, że Wam udało się zrobić zdjęcie z idolem, mimo, że mi osobiście już na takich nie zależy. Pamiętam jaką miałam frajdę i radość gdy udało mi się zrobić zdjęcie z Gregorem Schlierenzauerem czy Danielem Andre Tande. Oczywiście, przesadą jest chodzenie pod restaurację hotelową, czy dosłownie rzucanie się na skoczka, ale prawdę mówiąc... tak było zawsze. Jeżdżę na zawody od 2014 roku, czyli już piąty rok i nie przypominam sobie zawodów bez pisków, krzyków i rzucania się o autograf czy zdjęcie. Hejtowaniem tylko to wszystko się nakręca i wcale się tego nie zwalcza, wręcz przeciwnie.
Dlatego mogę wam doradzić, że większość skoczków ma przygotowane podpisane karty i bardzo chętnie pozują do zdjęć. Trzeba przy tym uszanować, jeśli w danym momencie odmówią. Na przykład po zawodach mają określoną ilość czasu do przyjazdu busu, który przetransportuje ich do hotelu i muszą się tego trzymać! Jeśli już idziecie pod hotel, to również musicie uszanować, że skoczek nawet na was nie spojrzy gdy prosicie o zdjęcie - to jest ich czas wolny i wcale nie muszą się dla Was zatrzymywać, aczkolwiek miło, jeśli faktycznie poświęcą Wam te kilka minut i należy to docenić.
Na hali podczas LGP skoczkowie mają treningi. Często po zakończeniu, chętnie pozują do zdjęć i rozdają autografy.
| Ryoyu i Junshiro Kobayashi - skocznia Malinka, PŚ 2017 |
![]() |
| Daniel Andre Tande, Hotel Gołębiewski, LGP 2017 |
MEDIA
Na ten temat nie będę się szczególnie rozpisywać akurat w tym poście, zamierzam opublikować osobny, bardziej szczegółowy. Jeśli chodzi o sektor MEDIA i akredytację medialną, istnieje możliwość otrzymania takiej jeśli się jest w jakiejś redakcji o skokach narciarskich. Mając akredytację, ma się dostęp do sektora MEDIA, biura prasowego oraz dostaje się zaproszenie na konferencję prasową w Hotelu Gołębiewskim. Ja otrzymałam taką już 5 razy i powiem Wam - nie wróciłabym się już na żaden inny sektor. Fakt - trzeba robić wiele rzeczy na raz (fotografowanie, śledzenie zawodów, proszenie zawodników o wywiady), dłuuuugo stać, a od razu po zawodach przesłać materiały do redakcji i po 3 dniach takiej pracy ma się serdecznie dosyć, ale emocje związane z tym wszystkim są niepowtarzalne. Dzięki tej akredytacji poznałam wiele wspaniałych osób, miałam styczność z dziennikarzami TVP czy Eurosportu oraz z emerytowanymi skoczkami (np. Sven Hannawald). Szkoda, że niektórzy wykorzystują tę możliwość tylko i wyłącznie do tego by być blisko skoczków i sobie na nich popatrzeć z lepszego miejsca... Ale o tym więcej za jakiś czas.
Prawdopodobnie nie ujęłam czegoś w tym poście co jest istotne w wyjeździe na skoki, dlatego napiszcie mi swoje pytania w komentarzach. Mam kilka pomysłów na następne posty a już za kilka dni rozpoczynam podróż do Willingen. Czekam na Wasze opinie dotyczące bloga!






